Tony
20 lat (30.08) | Argar | Włada powietrzem | 180 cm
Tony przyszedł na świat w Argarze. Jego rodzice zostawili go w sierocińcu, kiedy ten miał 7 lat. Od tamtej pory był sam. Dawno temu porzucił nadzieję, że wróci do domu. Mimo młodego wieku, przeżył wiele. Przez pewien czas poruszał się na wózku inwalidzkim, ale dzięki przygodzie w "lustrze" odzyskał władzę w nogach i zyskał bliskich przyjaciół. Braterskim uczuciem darzy Ryu, z którym dzielił pokój w sierocińcu. Uwielbia również Akane, ale z jej ojcem nie dogaduje się najlepiej (kwestia charakteru).
Tony lubi naukę. W poprzednim świecie można go było spotkać z nosem w książkach, jak i wykonującego różne, często kontrowersyjne eksperymenty. Jego jedynym i jednocześnie najlepszym argumentem na własne wybryki było - "to w imię nauki". Zamykał tym buzie swych rówieśników, a dorosłych przyprawiał o ból głowy (no bo jak tu się nie denerwować i wyjaśnić, że tak nie można?).
Do Siivet Lasku trafił poprzez portal i ukochał to miejsce niczym swoje. Drakony, choć z początku niechętnie, szybko przyjęły go do swojego grona, a wszystko za sprawą umiejętności Tonego. Chłopak nie czuje się tam wybrykiem natury.
OBECNIE:
1. Układa sobie myśli w głowie, po gwałtach których doświadczył.
2. Mieszka w Argarze wraz z Grimą i Kevą Marią Skłodowską Currie.
3. Dogryza Grimie i często ją przytula.
4. Szykuje się na rozstanie ze swoją małą rodzinką.
Gdybyś chciał do niego zagadać - wal śmiało i nie zrażaj się jego osobowością. Potrafi kąsać, ale dla przyjaciół zrobi wszystko.

- Sam jesteś kluseczka - bąknęła. - Powiedziałam, że bym chciała Kuleczkę, a nie, że go wezmę i basta - cały ten czas była naburmuszona. - Powiedziałam, że Rei mi opowiadała o chrzcie, i że fajny jest zwyczaj z tymi drugimi rodzicami, że to bym chciała zrobić po naszemu. Po jakie licho proponowałabym robienie czegoś po naszemu, gdybym chciała chrzest, który już kto inny wymyślił?! Mało logiki w tej Twojej logice! - bąknęła i zaraz kucnęła, bo znalazła błyskotkę. Akurat w szukanie takich skarbów była dobra. Wcisnęła sobie pierścionek na palec. - Bujaj się, będę Twoją przyszłą żoną tak długo, aż sam mi pierścionka nie zabierzesz. A jak zabierzesz to już nigdy Twoją żoną nie będę, ani przyszłą, ani poszłą - fuknęła pod nosem i ruszyła w stronę jednego z drzew, by zacząć się na nie wspinać.
OdpowiedzUsuńGrima
- Nie, że sama zrobię Grimowanie, nie chrzest, Grimowanie - bąknęła pod nosem. - Nie mówiłam, że z Kuleczką, a już na pewno nie z jakąś kluską... Mówiłam, że skoro nie chcesz ze mną to zrobię sama i po swojemu, ale ani razu nie powiedziałam, że wbrew Tobie. To już sam sobie dodałeś - zwinęła się w kulkę, oczywiście na tyle, na ile mogła, owinęła się ogonem i leżała tak skulona.
OdpowiedzUsuńGrima
- Nieprawda. Zgodziłeś się na Grimowanie ale nie chciałeś w tym uczestniczyć, więc powiedziałam, że nie musisz, że to będzie moje i dzieci, a skoro moje to po mojemu. Sam powiedziałeś, że nie chcesz uczestniczyć, a kiedy wspomniałam o Kulce to nagle mi zabroniłeś. To Ty zarzuciłeś mi brak zaufania, a ja jedynie odpowiedziałam tym samym. Nigdzie nie upierałam się na Kuleczkę, nawet się zgodziłam by Was poznać i dopiero wtedy podjąć decyzję, a Ty dalej gderałeś swoje - mówiła nawet na niego nie patrząc, dalej zwinięta w kulkę, przekręciła się jednak by być do niego plecami. - Jak skończysz kłamać to możemy wrócić do rozmowy. Nie mam ochoty już tego słuchać i źle się czuję - oznajmiła ponuro.
OdpowiedzUsuńGrima
- A ja mówiłam, że możesz go poznać i nigdzie nie powiedziałam, że wybiorę go bez Twojej zgody, a Ty dalej gadałeś swoje. Mówiłam, że nie chodziło mi o chrzest, a Ty nawet teraz dalej gadasz to samo. Jesteś zacięty jak siekiera w pniaku! W ogóle Cię nie interesuje to co tłumaczę tylko czepiasz się ciągle o to samo, mimo, że już dawno wytłumaczyłam, że jest inaczej! I tak, zarzuciłam brak zaufania, bo Ty jako pierwszy zarzuciłeś mi to samo i to z równie głupiego powodu! - fuknęła na niego i dalej zwinęła się w kulkę. - Nie - bąknęła. - Ta rozmowa mnie boli i to jaki jesteś paskudny. Łapiesz się jednego i nie chcesz puścić, nawet jak tłumaczę, że nie o to chodziło. Zostaw mnie Tony, chcę po prostu odpocząć - rzuciła cicho, nie patrząc na chłopaka.
OdpowiedzUsuńGrima
- Dla mnie to nie jest decydowanie kto lepszy, a kto gorszy i nie będziesz mi wmawiał, że właśnie tak na to patrzę. Ty sobie tak patrz, ja nie muszę - odpowiedziała. - Mhm, od początku też mówiłeś, że ja Tobie nie ufam, mimo, że zaprzeczyłam, Ty dalej to mówiłeś. Więc sobie idź i rozmawiaj sam ze sobą skoro tak to ma wyglądać - odparła i zamknęła oczy. - Tak, bywam - dodała na jego zarzut i nic więcej już nie powiedziała.
OdpowiedzUsuńGrima
Grima fuknęła pod nosem.
OdpowiedzUsuń- No tak, bo Grima jest przecież głupia i trzeba jej naście razy mówić to samo... - dalej na niego nie patrzyła, ale kiedy znowu zaprzeczył, że coś powiedział spojrzała na niego wściekłym, zaszklonym wzrokiem. - Powiedziałeś! - warknęła zła. - Powiedziałeś, że najwyraźniej Ci nie ufam!! I gadałeś to dalej, mimo, że zaprzeczyłam!! Powiedziałeś i o nim, i o mnie!! - aż się zatrząsnęła ze złości. Robił z niej jakąś głupią.
Grima
Grimie zadrżała lekko warga i zaraz znowu zwinęła się w kulkę, czując kolejny napływ łez w oczach. Chwilkę sobie pochlipała, zaraz jednak podniosła głowę i spojrzała prosto w oczy Tonego.
OdpowiedzUsuń- Mógłbyś się w końcu zamknąć i mnie po prostu przytulić! - bąknęła zła, smutna i ... w sumie to sama już nie wiedziała jaka. Znowu zwinęła się w kulkę, owinęła się ogonem i skuliła uszy cicho podciągając nosem.
Grima
- Jesteś okropnie ograniczony! - bąknęła. - Wystarczyłoby mnie okryć sobą od góry! - dodała, dalej ciągnąc nosem. W pierwszej chwili gdy wyciągnął dłoń spięła się mocno, trochę jakby spodziewała się ciosu, jednak kiedy ją pogłaskał rozluźniła ciało, a jej oddech odrobinę się uspokoił. - Moja pozycja nic nie krzyczy... - bąknęła znowu pod nosem, jednak dużo łagodniejszym tonem.
OdpowiedzUsuńGrima
Posmutniała mocniej na jego odpowiedź.
OdpowiedzUsuń- A więc Grima się dla Ciebie nie nadaje... Grima nie jest prosta... - szepnęła cicho. Często wywalała słowa bez większego zastanowienia, mówiła co ślina na język przyniosła i to, co właśnie wpadało jej do głowy. W ciąży to wszystko robiło się jeszcze bardziej skomplikowane. Nadęła odrobinę policzki na kolejne słowa. - Grima zawsze chce przytulania - bąknęła i lekko się otworzyła w swojej pozycji, co by opleść Tonego ramionami w pasie i mocno się w niego wtulić. - Tak! Bardzo głupi w te klocki! - fuknęła, podnosząc do niego gniewne spojrzenie, ale gdy tylko trafiła na jego błękitne oczy to z jej twarzy zniknął gniew, a ona potulnie ułożyła po sobie uszy by zaraz znowu się w niego mocno wtulić. - Ale i tak Cię kocham - stwierdziła, a gdy wspomniał o gałęzi lekko się uśmiechnęła. Tak, rzeczywiście nie zszedł.
Grima
Wtuliła się w niego mocniej i lekko zacisnęła łapki na jego koszulce. To co mówił mogło być prawdą, ale nie brzmiało wcale prosto.
OdpowiedzUsuń- Kiedy ja nie wiem czy umiem się tak nauczyć albo nauczyć Ciebie - podciągnęła lekko nosem. Naburmuszyła zaraz nieco policzki. - Kiedy się złoszczę to jeszcze bardziej chcę! Taki przytulas zabiera złości, nawet jak nie od razu to zaraz zabiera i pryskają, i ich nie ma, i zostaje tylko przytulas... - wbiła w jego brzuch swoją twarz, dalej się wtulając. Wyznanie mocno ją uspokoiło, a co za tym szło, zaczęła się łasić, ocierając głowę w okolicach brzucha Tonego.
Grima
Jej warga zadrżała delikatnie.
OdpowiedzUsuń- Nie wiem - odparła. Skąd miała wiedzieć takie rzeczy? - Złości się czasami po prostu dzieją i nie zawsze wiadomo dlaczego przyszły. Czasem mnie coś rozgniewa, a czasem nie... Nie wiem Tony jak to się dzieje - przyznała smutno, ale całusa przyjęła z lekkim uśmiechem. Spojrzała na blondyna czulej. - Ale Twoim skomplikowanym stworzeniem - zauważyła wpatrując się w niego swoimi dużymi ślepiami. - Ja też nie wiem, ale na pewno będę próbować - zapewniła.
Grima
Grima spojrzała po nim trochę pytająco.
OdpowiedzUsuń- Przecież nie robię tego celowo... Słowa z mojej buzi czasem po prostu wypadają, jak się gniewam to tym bardziej... - przekręciła głowę, gdy tak krzyczał na próbę i zaraz zachichotała pod nosem. - To chyba troszkę nienaturalne tak krzyczeć w złości. No i jak się gniewam to na wierzch często wychodzi pierwsze co siedzi na języku, a nie to co jest w środku - popukała go palcem po sercu. Na jego ostatnie wyznanie uniosła troszkę zaskoczona brwi i zaraz mocniej posmutniała. To zabrzmiało jakby wcale się nie cieszył, że czuje coś do innych, że czuje coś do niej. Została przy nim tak jak była, ale oczy ją lekko zapiekły.
Grima
Przekręciła głowę patrząc po Tonym.
OdpowiedzUsuń- Kiedy ja przecież na co dzień tak nie robię, tylko w złości. To silniejsze niż Grima... Ty też tak robisz... W złości mówisz inaczej, nie zawsze zgodnie z tym co w środku - znowu popukała go palcem w serce. Przekręciła głowę w drugą stronę i lekko się od niego odsunęła, co by otulić mu policzki dłońmi i cmoknąć w usta. - Szanujesz mnie przecież jak nikt inny - zaznaczyła spokojnie i zaraz dała się przytulić, sama go mocno przytuliła. - Tońciu? Bo tak sobie pomyślałam, może głupio, ale... Twojego "nie" nie posłuchali, wtedy... kiedy Cię tak bardzo skrzywdzili... - szepnęła cicho, wtulając się w niego mocno. - Czy dlatego tak bardzo się o to martwisz?
Grima
- No właśnie, jak czujesz na daną chwilę, pod wpływem emocji. Nie jak czujesz na co dzień... Jak jesteś zły to krzyczysz słowa, których nie zawsze chcesz, po prostu głupio wpadają na język i się do niego przyklejają - naburmuszyła się. - Jakoś u innych umiesz te słowa zlekceważyć i tak czy siak robisz po swojemu, nawet jak krzyczą, że nie chcą... - dodała. Słyszała przecież o tych kilku konfliktach z jego przyjaciółmi. Spojrzała po nim czule, gdy mówił o krzywdzeniu. - Ja Ciebie też nie chcę Tońciu, ale... czasami samo tak jakoś wychodzi - przyznała smutno. Przytuliła go mocniej, gdy zesztywniał. - No dobrze, rozumiem, że się martwisz, to chyba całkiem normalne... Ale ja tak nie mogę Ci powiedzieć, że na pewno już więcej nie krzyknę takich poprzyklejanych do języka rzeczy bo... No ja nie umiem tak tego dobrze kontrolować jak się złoszczę... Ty sam nie umiesz... A... A kiedy mam dzidziusia w brzuszku to już jeszcze mniej umiem i czasem nawet sama nie wiem czemu się złoszczę... - wtuliła się w niego mocno.
OdpowiedzUsuńGrima