Ryu
21 lat (09.10) | teoretycznie Argar | Włda iluzją oraz widzi ścieżki przyszłości| 175 cm
Szczupły, czarnowłosy i czarnooko chłopak, który w życiu ma bardzo często pod górkę. Te 175 cm wzrostu łączy w sobie cierpliwość, spokój, a także dobre słowo, którym raczy swych najbliższych. Mimo tego, że część jego przyjaciół już uprawia profilaktykę rozrodczą, on zostaje na uboczu. W tej chwili nie potrzebuje dzieci. Czasem ma wrażenie, że został całkowicie sam, ale w głębi duszy wie, że to tylko wrażenie. Niekiedy jednak trudno je od siebie całkowicie odeprzeć. W wyniku splotu różnych wydarzeń - chłopak nie szuka już głębszego uczucia. Zamierza po prostu dobrze się bawić. Zwykle u swego boku ma Shadow - swojego psiego kompana, a spotkać go możesz wszędzie, bo to człowiek, który nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu. Wszędzie go nosi.
CZYTAJ DALEJ | RELACJE |

— Nie dziwi mnie to — skomentowała na wspomnienie jakie temperatury woli. Większość nie lubiła zbyt wysokich i jak najbardziej było to zrozumiałe. Ciężej było znieść upał, niż za niską, łatwiej było się ogrzać niż ochłodzić. Kiedy położył nogę na fotelu, przesunęła się nieco, żeby się przypadkiem nie stykali, poza tym no stopa pod nosem przy jedzeniu nie była zbyt apetyczna.
OdpowiedzUsuń— Zależy od momentu, przykro mi, że sprawiłam Tonemu przykrość — odparła, nie skupiając się na faktycznych dramatach. — Poza tym bawiłam się dobrze, miło było spędzić czas ze wszystkimi, beztroski zdecydowanie mi brakowało od dawna. A Ty? — zapytała również, uśmiechając się cieplej ku niemu.
Darcy
Przytaknęła mu głową, bo wiedziała co najbardziej go zabolało i zachowałaby się inaczej, gdyby miała okazję. Przeprosiła go, chociaż nie idealnie i liczyła, że w końcu zrozumie i faktycznie wybaczy. No ale to była sprawa do przegadania z Tonym. Zaśmiała się lekko.
OdpowiedzUsuń— Przy wymyślaniu zadań innym wyglądałeś jakbyś bawił się wręcz doskonale — zauważyła, bo te jego były zdecydowanie najbardziej widowiskowe i wymagające. Cholerny mistrz zła. Na kolejne słowa przytaknęła głową.
— To prawda, ale po kąpieli wyglądał już lepiej, mam nadzieję, że mu przejdzie szybko — przeniosła wzrok na łańcuch. Zajrzeć do niego też chciała dzisiaj. — Mimo wszystko nie ignorował się za bardzo, więc myślę, że długo go trzymać nie będzie. Poza tym ma leki od Febe a i tutaj opieka medyczna jest na dobrym poziomie — uśmiechnęła się lekko. — Daj mu dzień i będzie dużo lepiej — zapewniła.
Darcy
Wywróciła oczami i sama zaśmiała się lekko, dolewając sobie zaraz herbaty.
OdpowiedzUsuń— No cóż, grałam w to pierwszy raz, a Twoje hasła były zdecydowanie specyficzne i z czapy — zauważyła. — Miecz z żółtym misiem, zamek cieniostwora, kura ze złotymi monetami zamiast oczu…. — wymieniła kilka, przy których miała największy problem. Z najtrudniejszym za to poszło dość gładko dzięki Grimie. Ta była po prostu genialna. Przytaknęła w kwestii Gava, sama była pewna, że z tego wyjdzie. Zastanowiła się nad stylizacjami.
— Myślę, że będą interesujące i będą próbować każdego koloru po kolei jaki przyjdzie im do głowy i wpadnie w ręce. Szkoda, że nie mamy tych… aparatów. Możnaby porobić zdjęcia jak będą mnie i Akane przebierać. Oboje mają wyobraźnie, więc sama jestem ciekawa co tam wykombinują ostatecznie. Pasuje jako zabawa na to piżdżama party — uśmiechnęła się czule. Można to ciekawie połączyć na takim wieczorku, bo w najbliższym czasie raczej wolny dzień będzie jej ciężko kolejny znaleźć. Zerknęła przez okno. — Jak fajnie wyjdzie to zrobię coś podobnego dla tutejszych dzieci, przyda im się trochę rozrywki — szepnęła, myśląc o sierocińcu. Im też się przyda beztroska, zwłaszcza po tym jak opiekunki je porzuciły.
— Co Ci się najbardziej podobało wczoraj?
Darcy
Akane uśmiechnęła się na jego wybór i zaraz zaśmiała się lekko.
OdpowiedzUsuń- Tak, też to wrażenie mnie nie opuszcza, chociaż wątpię, że ta oaza będzie spokojna – przyznała rozbawiona. Mieli w końcu dziś zaproszenie na wieczorne ognisko. Dziewczyna podziękowała raz jeszcze za atrakcję i zaraz pogoniła Ryu ruchem ręki, idąc z nim w stronę wspomnianej lokacji.
- No dobra, w takim razie, niespodzianką będzie… - udała dźwięk trąbek, jakby właśnie miała ogłaszać coś wielkiego - … rzucanie podkowami – poruszyła zabawnie brwiami. – Mają tam takie specjalne stanowiska z pałąkiem, no i trzeba trafić podkową tak by na ten pałąk się nasunęła. Wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe – wyjaśniła. – Ale fajnie to zrobione, bo masz taki dynks przy każdym stoliku zewnętrznym, a są i trzy totalnie osobno, jak rozgrywają się zawody lub jak ktoś wpada większą ekipą. Te są zwykle zajęte, więc te małe przy stolikach to fajne urozmaicenie. Pijesz sobie, jesz jakieś przekąski i możesz grać przy okazji – dodała pogodnie, dalej z nim idąc.
Akane
— Yhym, a Pan z nudą ma na bakier — przytaknęła mu. Zaśmiała się lekko. Dokończyła herbatę i wzięła listę. Przeczytała ją i odłożyła, nie komentując za bardzo tego co było w treści.
OdpowiedzUsuń— Nie powiedziałam, że tego nie zrobię — odparła. Zakładała, że większość kreacji jej się spodoba.
— Konkretny powód czy po prostu? — zapytała w sprawie wody i wstała na równe nogi, po czym poszła w stronę okien i pociągnęła lekko łańcuch. — Chodź, zasłońmy okna — poprosiła, bo już się wachlował, więc temperatura pewnie zaczynała już mu przeszkadzać.
Darcy
Spojrzała na niego. Sam się przecież wachlował, więc zakładała, że to jemu było gorąco. Jej było normalnie. Wzruszyła ramionami. Skoro już wstała to siadać nie będzie.
OdpowiedzUsuń— Nie muszę lubić codziennie, raz kąpiel w lawie, innym razem lody dla ochłody — wzruszyła ramionami. Trochę niewygodnie było robić to, kiedy łańcuch tak wisiał, ale pozasłaniała wszystkie okna, a potem wróciła na swoje miejsce i usiadła w miarę wygodnie.
— Mi najbardziej się podobało jak Tony uczył mnie i Akane odpowiedniego kręcenia kuprem i zdobywanie żetonów, potem dałabym sobie tańce i śpiewy — dodała jeszcze, unikając sięgania po listę.
Darcy
— Miałam dziwny wstręt do niej w pewnym momencie, z początku było normalnie, jak zwykłe pływanie — poprawiła go. — Ale jak mówiłam, to najpewniej zmęczenie. Nie miałam dnia, żeby faktycznie wypocząć fizycznie chociaż jeden cały dzień odkąd wyruszyliśmy z Argaru. Najwięcej spałam w trakcie śpiączki, a wtedy nie odpoczywałam zdecydowanie — wyjaśniła. — Ewentualnie to jedna z pierwszych reakcji… organizm mi podobnych to dalej trochę zagadka jak działamy, a ja uczę się swojego od nowa dopiero — dodała i zastanowiła się chwilę. Ostatecznie uśmiechnęła się do Ryu. — Najlepiej się też patrzyło na wszystkich z brzegu, jak pokazywali walory — zażartowała lekko, chociaż sama się nie śmiała teraz, po prostu lekko uśmiechnęła. — Nie powiem Ci po co. Był po prostu moment, gdzie woda wydawała mi się za zimna i nie chciałam do niej wchodzić, były też momenty, że usypiałam na siedząco. Ty nie miałeś nigdy żadnych zjazdów przy silniejszym wyczerpaniu? Jak już adrenalina schodziła — wzruszyła ramionami. Gavovi chyba nawet przysnęła parę razy na kolanach.
OdpowiedzUsuń— Yhym, z żetonami fajnie wymyślili, zresztą wszystko bardzo wymyślili, prezenty, dekoracje, jedzenie, instrumenty, pomyśleli o wszystkim — zgodziła się z tym, popijając dalej herbatę.
Darcy
Akane uśmiechnęła się pod nosem.
OdpowiedzUsuń- Ekscentryczna i wybuchowa? Hmm, ciekawe kogo masz na myśli – udała zamyślenie i zaraz się lekko zaśmiała. Przytaknęła mu na wzmiankę o kowbojach i nawet udała, że chwilę jedzenie na wierzchowcu.
- Zobaczymy które z nas ma więcej kowbojskiej krwi – rzuciła z szerszym uśmiechem i poruszyła zabawnie brwiami.
- Akurat w tej zabawie sama jeszcze nie uczestniczyłam, ale kusiło mnie nie raz więc skoro mamy okazję, to chętnie spróbuję – przyznała. – Ale tak, z tego co widziałam to nie tak łatwo trafić, szczególnie, że podkowa podkowie nierówna. Do tej zabawy często używa się takich zużytych lub źle wykutych więc wiesz, to dodatkowe utrudnienie – dodała i już zaraz wchodzili w ostatni zakręt. An wskazała ruchem głowy miejsce, do którego zmierzali.
- To tam – rzuciła zmierzając do celu pewniejszym krokiem, jak na kowboja przystało. Oczywiście trochę się przy tym wygłupiała.
Akane
Darcy spięła się wyraźnie, kiedy bez ostrzeżenia wziął ją na ręce. Odruchowo złapała go za ramiona, bardziej żeby zachować równowagę niż się przytrzymać, ale i tak wystarczyło, żeby poczuła znajome ciepło jego ciała. Zacisnęła usta. Tego akurat naprawdę nie potrzebowała. Na własne szczęście zaraz wylądowała na łóżku. Wyciągnęła rękę i przesunęła się na krawędź, kiedy poszedł po fotel. Te łańcuchy naprawdę utrudniały swobodę na wiele sposób. Zaśmiała się pod nosem.
OdpowiedzUsuń— Trochę inaczej wyobrażałam sobie idealny odpoczynek. Poza tym, nie zrozum mnie źle. Sama siebie nie oszczędzałam, nauka zdolności od nowa, latania, przemiana, ludzie dookoła, to wszystko jest piękne i nie chce się z tego rezygnować, wszystko jest zbyt ekscytujące —- uśmiechnęła się lekko, ale przytaknęła mu. Położyła się wygodniej na łóżku i rozglądała po pokoju. Było już widać, że urządzili się tutaj bardziej po swojemu. To nie była już tylko gościnna komnata, było czuć grimowo-tonową duszę z każdej strony.
— Oj tak… dali z siebie wszystko. Każdy chyba potrzebował takiej odskoczni, chociaż na chwilę — przyznała.
Darcy
— Zdążyłam pospać po długiej kąpieli z Grimą — przypomniała mu, bo przecież goblinka została u niej dopóki nie zasnęła. Przynajmniej teraz wiedziała dlaczego tak łatwo się zgodziła na tą kąpiel w olejkach, a potem uparła się, że ją “ulula jak Kevusię”. Kombinatorka jedna. Aczkolwiek historie na dobranoc były naprawdę ciekawe. — Myślisz, że lubię spać do południa? — zapytała. Odwróciła się na łóżku, aby leżeć plecami i podciągnęła wyżej kolana. — Myślę, że Ty byś się męczył takim odpoczynkiem, cały dzień w łóżku z okiem Saurona nad sobą, który pilnuje czy faktycznie jesteś w wyrku — zauważyła. Sama wolała odpoczywać zajmując się czymś, niekoniecznie wymagającym, ale takie leżenie w łóżku bezczynnie szybko się jej nudziło. Jakaś książka by się chociaż przydała.
OdpowiedzUsuńDarcy
Darcy uśmiechnęła się szerzej do Ryu i wzruszyła ramionami.
OdpowiedzUsuń— Myślę, że to dobry początek, po którym czuję się lepiej, a dzień się jeszcze nie skończył — odpowiedziała mu. — Nie powiedziałam, że nie pójdę w ogóle spać — przypomniała mu jeszcze, bo też przecież nie o to chodziło. Przytaknęła ruchem głowy. — Nie porównywałam nas, zastanawiam się i pytam jak to wygląda u Ciebie. Mam odpocząć, więc próbuje rozmawiać o odpoczywaniu — wyjaśniła mu, dalej z lekkim uśmiechem. — Nie każdy przydomek nadajemy sobie sami — szepnęła nieco bardziej zaczepnie. — Chcę — odpowiedziała i zaśmiała się lekko. Sam nie mógł usiedzieć w fotelu zbyt długo. Wyciągnęła rękę, kiedy łańcuch zaczął ją szarpać. Z jego ADHD i przykuciem i tak to leżenie takie trochę na bakier było.
Darcy
Widząc uniesioną brew Ryu ponownie zabawnie poruszyła własnymi. Parsknęła krótko na tą czułość wobec własnego bicka i w przerysowany sposób zarzuciła włosami.
OdpowiedzUsuń- Ha! A sobie tam trafiaj epicko, byle by mniej razy niż ja – rzuciła niczym opryskliwa damulka i zaraz lekko się zaśmiała. Do miejscówki weszli tym swoim kowbojskim krokiem i An zaraz się lekko zaciągnęła zapachami tutejszych przekąsek. Jedzenie w tym lokalu nie było jakieś nad wyraz treściwe, raczej drobiazgi, ale bardzo smaczne. Stolik dla nich upatrzyła właściwie od razu, a idąc w jego stronę zgarnęła po trzy podkowy dla każdego z nich. Połowę od razu wcisnęła w ręce Ryu.
- Trzy dla Ciebie, trzy dla mnie, każdy ma trzy rzuty pod rząd, potem zmiana – wyjaśniła na szybcika i odłożyła swoje podkowy na stolik. – Skoczę nam po jakąś lemoniadkę, a Ty się możesz rozgrzać przed rzutami – puściła mu jeszcze oko i tak jak powiedziała, tak zrobiła. Już zaraz wracała do stolika z dwoma naczyniami w jednej ręce, a w drugiej miała korzenną lemoniadę, w dzbanku. Postawiła to na stole i od razu polała po pełnej szklance.
- I jak? – zapytała, patrząc po nim z nikłym uśmiechem na twarzy.
Akane
Przytaknęła mu głową. W zasadzie to było zastanawianie się na głos niż zakładanie, mógł to skorygować od razu. Uśmiechnęła się lekko, przenosząc wzrok na truskawki i wzięła sobie od razu dwie do rąk, żeby zjeść jedną po drugiej.
OdpowiedzUsuń— Założyłam też, że w razie błędu przy mojej interpretacji mnie skorygujesz — odpowiedziała, bo przecież to też zrobił właśnie. — Aczkolwiek nie powiedziałeś czy by Cię to faktycznie relaksowało czy gdzieś tam nie swędziało, że wolałbyś porobić coś innego — dodała jeszcze swoje przemyślenia. — Lubisz czytać? — zainteresowała się jeszcze, zerkając na książki, które Tony przyniósł od siebie czy z tutejszej biblioteki. — Ja lubię, nawet bardzo, różne gatunki, ale mam swoje faworyty — dodała jeszcze i zmrużyła lekko oczy, sięgając po kolejne kilka truskawek. — Mógłbyś proszę podać jeszcze inne owoce? — mruknęła, po przełknięciu ostatniej.To prawie jak sałatka owocowa takie wcinanie, a ona akurat sałatki owocowe uwielbiała bardzo - świeże, surowe owoce były po prostu genialne.
Darcy
Parsknęła krótkim śmiechem widząc wszystkie trzy podkowy na pachołku. Pokręciła głową.
OdpowiedzUsuń- Niesamowite wręcz rzeczy, chętnie zobaczę jak w praktyce tego dokonałeś – sama lekko się zaśmiała, upiła swojej lemoniady i złapała podkowy, co by je w dłoniach wywarzyć. Podeszła do miejsca, z którego należało rzucać.
- Czas na moją rozgrzewkę – wykonała kilka ruchów barkami i zrobiła swoje pierwsze podejście. Podkowa trafiła w pachołek i odleciała kawałek w bok.
- Niach, co za wredna menda… - rzuciła rozbawiona i spróbowała z kolejną podkową. Ta przeleciała o milimetry za daleko i An uniosła ręce do nieba. – No weź! – zwróciła się do podkowy, a potem spojrzała na trzecią i udała pełne skupienie. – Nie zawiedź mnie… śliczna – puściła podkowie oczko, rzuciła i…
- Taaak! – trafienie! Zakołysała lekko biodrami w takt tańca szczęścia, z „o tak, ou je, o tak, ou je” na ustach i zaraz spojrzała po Ryu, uśmiechając się zadziornie. – Szykuj się na wpierdol, zaczynamy – strzeliła palcami i poruszyła zabawnie brwiami, po czym ruszyła pozbierać swoje podkowy i zaraz wróciła do stolika.
Akane
Darcy przytaknęła mu. Przy za dużym zmęczeniu już nawet miejsce nie ma znaczenia. Do wyspania się najlepsze było łóżko, ale do relaksacyjnej drzemki świeże powietrze zdawało się o wiele lepsze.
OdpowiedzUsuń— Na świeżym powietrzu przyjemniej się wypoczywa, tak mi się wydaje, rześka bryza przyjemnie łagodzi ciało i umysł — odpowiedziała mu jak ona to widzi. — Kiedyś nienawidziłeś przez szkołę, czy po prostu każda książka była niefajna? — zainteresowała się. Uśmiechnęła się lekko.
— O widzisz. Groza to mój zdecydowany faworyt. Mogę Ci polecić kilka tytułów, gdybyś chciał — zaproponowała. Uśmiechnęła się szerzej, kiedy poszedł po więcej owoców. Wyciągnęła rękę bardziej, aby na pewno sięgnął, bo w pewnym momencie łańcuch już dość mocno się napinał. Skrzywiła się wtedy lekko, a ręce jej się zatrzęsły. Za te kajdanki była akurat zła. Skoro zablokowali im mocne już mogli dać jakąś linę chociaż. Kiedy wrócił z owocami od razu wzięła kajo do ust i wgryzła się w nie jak w jabłko, a drugą ręką chwyciła varki.
— Mhm… dziękuję — odpowiedziała, po przełknięciu, a potem zabrała się dalej za jedzenie z błogim uśmiechem.
Darcy
Zaśmiała się lekko. Starych i nudnych?
OdpowiedzUsuń— Tony słyszał tą opinię? — zapytała zaciekawiona. Blondyn z pewnością miałby swój własny, ciekawy komentarz na ten temat. — Argardzka literatura jest naprawdę ciekawa — zauważyła, bo te, które rodzice zabrali ze sobą zdążyła przeczytać już kilka razy.
— Z argardzkiej bardzo lubię dzieła Lovecrafta, są diabelnie ciekawe. Z kolei z mathyrskiej grozy poleciłabym Krew na piasku, albo… Nocnicę. Jedna opowiada o grupie poszukiwaczy z Tharok, która próbowała trafić wulkaniczą trasą do innego kraju. Druga z kolei to bardzo długa i graficznie opisana legenda o córce inkarnacji Śmierci, która według Mathyrczyków jest bardziej kobietą — objaśniła mu. Przytaknęła na jego słowa.
— Przeżyję, dam sobie radę, czytanie to nie jedyne zajęcie jakie lubie, mam wiele — wyjaśniła mu.
Darcy
Zaśmiała się i pokręciła głową na te jego teorię co do rąk.
OdpowiedzUsuń- Musisz je w takim razie trochę podszkolić, co by były bardziej usłuchane – tyknęła się kilka razy w nos i uśmiechnęła zadziornie. Na pytania o wpierdol to ona poruszyła zabawnie brwiami i trochę przedłużyła swój taniec.
- Ciesz się, że nie biorę Cię z zaskoczenia, to by mogło boleć jeszcze bardziej – rzuciła żartobliwym tonem i zaraz uśmiechnęła się szerzej na przyjęte wyzwanie.
- Usługiwanie, tak? Oj Ryu, cóż za szemrane nagrody tkwią w Twojej głowie - zaśmiała się, mówiąc to żartobliwym tonem. - Dobra, niech będzie - zgodziła się. Zakasała rękawy i stanęła w pozycji „bojowej” gdy rzucał.
- Kuś dziada, kuś dziada, kuś dziada! – złorzeczyła w stronę jego podków kiedy ten rzucał. Z kolei, gdy przyszła jej kolej, szeptała czułe słówka do swoich podków.
- O wy gnoje! – prychnęła kiedy tym razem ani jedna nie wylądowała na pachołku.
Akane
— Ciekawe jak zareagował na starego i nudnego — zaśmiała się lekko. Ułożyła się też zaraz wygodniej na łóżku. Prawie, bo kajdanki dalej były na jej ręce i plątały się trochę za każdym razem jak chciała się jakoś przekręcić. Musiała wyciągnąć rękę w stronę Ryu, a potem położyć się tak, jakby szykowała się powoli mimowolnie do drzemki. Rękę z łańcuchem ostatnie zostawiła na stoliku gdzie były owoce i sięgała sobie po nie czasami z przymrużonymi oczami.
OdpowiedzUsuń— Jak się zdecydujesz ostatecznie to Ci pożyczę wersję we wspólnym — odpowiedziała mu i ziewnęła. Ostatecznie siedziała jeszcze chwilę w ciszy podjadając owoce, aż zasnęła w trakcie brania truskawki do ust. Rozchyliła wargi, wzięła ją do połowy, ale zamiast przegryźć to już zdawała się spać.
Darcy