WIEŚCI ZE ŚWIATA

Helga zrywa sojusz z Phyonix! Nikt nie będzie bezczelnie palił jej królestwa!

Lerodas szykuje się do największego ślubu w historii. Przy tym wszystkim co się dzieje, ślub zdaje się miłym zapomnieniem. Gratulacje dla Wana i Fei.

Phyonix zrywa sojusz z Polszą wyrażając tym samym swe niezadowolenie związane z wystawionym listem gończym za swoją ukochaną córką.

Polsza wystawia nowy list gończy i proponuje niebotycznie wysoką nagrodę. Byłą księżniczkę Polszy - Gabrielę - Perun pragnie dostać żywą!

20 lutego 2018

Spisane przez: Pingwin

Żyłki

Onyx — relacje
„Nienawidzę tej wyspy. Śmierdzi psem, Plagą i po prostu… smutkiem! Jak coś może pachnieć smutkiem? — Sera, Dragon Age: Inquisition
Mankrik i Onyx

Mankrik

adoptowany ojciec i zdrajca

Pachniesz dymem, skórą i żelazem. A kiedyś pachniałeś bezpieczeństwem. Moim domem, nadzieją, wszystkim tym, czego wcześniej nie znałam i czego chyba nigdy nie powinnam była poznawać.

Nauczyłeś mnie prawie wszystkiego, co potrafię. To Ty dałeś mi szansę być czymś więcej niż dzikim zwierzęciem zamkniętym w terrańskiej klatce. Dałeś mi życie, cel i broń do ręki. Każdą jebaną rzecz, jaką osiągnęłam, w pewnym sensie zawdzięczam Tobie, więc dlaczego? Dlaczego zaprowadziłeś mnie do biologicznego ojca? Dlaczego chciałeś, żebym przeszła jego próby, dorosła i nauczyła się kontrolować własne instynkty? Dlaczego mnie adoptowałeś? Dlaczego dałeś mi te sai? I dlaczego później próbowałeś mnie zabić? Nie wiem, która część była kłamstwem. Nie wiem, czy patrząc na mnie przez te wszystkie lata, widziałeś córkę, uczennicę czy tylko inwestycję, którą pewnego dnia można sprzedać za odpowiednią liczbę monet. Nie mogę się z tym pogodzić. Chcę Cię zabić. Muszę to zrobić, bo inaczej nigdy nie pójdę dalej, a Ty zostaniesz w mojej głowie na zawsze. Co jest ze mną nie tak, że nawet Ty wbiłeś mi nóż w serce? Gdybym wiedziała, że właśnie to na mnie czeka, chyba nigdy nie chciałabym opuszczać tamtych klatek. Śmierdziało, byłam głodna i niczego nie rozumiałam, ale przynajmniej wszystko było proste. Życie, które mi podarowałeś, jest znacznie trudniejsze, a ja nie wiem, jak powinnam je przeżyć. Ty już mi tego nie powiesz. Mój ojciec. Mój nauczyciel. Mój największy autorytet. Człowiek, dla którego być może nigdy tak naprawdę nic nie znaczyłam.

Kharash i Onyx

Kharash

biologiczny ojciec i martwe wspomnienie

Pachniałeś krwią, surowym mięsem i żelazem.

Jestem dumna, że odgryzłam Ci krtań, zanim Ty zdążyłeś odgryźć mi łeb. Ty albo ja — tak to jest wśród Tarkatan, prawda? Brudna krew musi wywalczyć sobie krwią prawo do życia. Spójrz, gdzie zaprowadziło to Ciebie, a gdzie mnie. Jestem z siebie dumna. Naprawdę dumna, bo udowodniłam Ci, że nie jestem tylko kawałkiem mięsa na obiad ani błędem, który można bez problemu zagryźć. A Ty jesteś ze mnie dumny, tatusiu? Patrzysz na mnie z zaświatów i chwalisz się komuś, że Twoja córka przeszła wszystkie próby, które dla niej wymyśliłeś? Zabrały mi rok życia, kawałek ciała i trochę zdrowego rozsądku, ale to ja wyszłam z Twojego klanu o własnych siłach. Nawet po sowitym posiłku. Niech Twoja siła mnie prowadzi, bo tylko to miałeś mi do zaoferowania. Geny, które zrobiły ze mnie maszynę do zabijania. Przynajmniej lubię brudzić się krwią. Wiesz, chyba byłeś najbardziej szczerym z moich ojców. Od początku powiedziałeś mi, na czym stoimy. Nigdy nie udawałeś, że mnie kochasz.

Samira i Onyx

Samira

biologiczna matka i duch opiekuńczy

Nie pachniesz niczym.

Jesteś tylko duchem. Nie wiem, co robisz w moim życiu i czego ode mnie chcesz. Nie rozumiem tego. To jest trudne, a ja nie lubię rzeczy, których nie rozumiem. Próbowałaś powiedzieć, że mnie kochasz i od tamtego czasu nie chcę Cię słuchać, więc przestań. Po co mi to? Myślisz, że coś zmienisz? Jesteś martwa. Niczego już nie naprawisz. Urodziłaś pokrakę, mutanta, na którego większość ludzi boi się patrzeć dłużej niż kilka sekund. Co tutaj jest do kochania? Za co? Nie znasz mnie, więc nie możesz mieć żadnego dobrego powodu. Odsuń się i nie dawaj mi złudnej nadziei. Proszę. Rodzice nie wyszli mi w życiu na dobre, Ty również nie zaczęłaś najlepiej. Ciągle za mną chodzisz, naciągasz prawdę, mówisz, że z każdego miejsca wracam ranna, jakbym nie potrafiła o siebie zadbać. Odciągasz mnie od jedynej rzeczy, która jeszcze wydaje się normalna, tylko dlatego, że według Ciebie mogę zginąć. Zostaw mnie. Proszę. Nie mogę mieć kogoś, kto kocha mnie za nic. Nie wiem, co mam z tym zrobić. Nie pociągnę kolejnego zawodu.

Viveka i Onyx

Viveka

dawna miłość i martwa przestępczyni

Pachniałaś dymem, krwią i czymś słodkim, czego nigdy nie potrafiłam nazwać.

Uwielbiałam Twój uśmiech. Dostawałam od niego ciarek na całym ciele, a kiedy mówiłaś, naprawdę chciałam Cię słuchać. To nie zdarza mi się często. Jeszcze bardziej lubiłam nasze wspólne walki przeciwko całemu światu, żeby utrzymać Twoje na wpół martwe ciało przy życiu. Byłam gotowa zapłacić wiele, tylko dlaczego kolejną ceną musiał być Acair? Dlaczego akurat on? Myślisz czasami, że nasz los mógł potoczyć się inaczej? Ja próbuję o tym nie myśleć. Przepraszam. Być może działałam pochopnie, ale nie mogłam pozwolić Ci go skrzywdzić. Wiem, że byłabyś do tego zdolna i chyba właśnie to jest najgorsze. Przepraszam, że wybrałam jego. Nie. To nieprawda. Nie przepraszam za ten wybór. Przepraszam tylko, że w ogóle musiałam go dokonać.

Acair i Onyx

Acair

młodszy brat, alchemik i lekarz

Pachniesz ziołami, alkoholem do odkażania ran i dymem znad swoich mikstur.

Jesteś taki czuły i dobry, a z każdym dniem stajesz się coraz bardziej dojrzały. Dbasz o siebie. Nigdy nie mówiłam, że tego nie potrafisz ani że jesteś bezużyteczny. A przynajmniej nie mówię tego już od kilku lat, więc chyba powinieneś docenić mój rozwój. Mam jednak czasami wrażenie, że nasza relacja jest warunkowa. Że wydaje Ci się, że masz u mnie jakiś dług i właśnie dlatego mnie tolerujesz. Lekarz, który nie skrzywdziłby muchy, i płatna morderczyni? To rzeczywiście nie brzmi jak coś, co powinno mieć rację bytu. A jednak ma. Chyba. Może. Albo wcale nie. Myślisz, że możemy pociągnąć to jeszcze trochę? Nie chcę myśleć o kolejnej stracie. Nie chcę któregoś dnia odkryć, że spłaciłeś już wszystko, co wydawało Ci się długiem, i dlatego możesz odejść. Niczego nie jesteś mi winien. Zostań moim bratem na zawsze. Proszę.

Rokara i Onyx

Rokara

siostra krwi i dzielna Terranka

Pachniesz słońcem, skórą i ziemią.

Jesteś moją dumą. Nigdy nie spotkałam osoby równie upartej i zdeterminowanej jak Ty, a przecież znam siebie, więc poprzeczka jest wysoko. Twój uśmiech jest dla mnie jak słońce. Naprawdę. Nie mogę się na niego napatrzeć. Będziesz świetną wojowniczką i przywódczynią swojego klanu. Jestem tego pewna, tak samo jak tego, że bez problemu wywalczysz sobie tę pozycję. Nauczę Cię wszystkiego, co wiem o walce. Już teraz idzie Ci naprawdę dobrze, Duża. Musisz jednak przestać odpuszczać komuś tylko dlatego, że jest młodszy, mniejszy albo według Ciebie sprytniejszy. Przywódczyni nie może ciągle się cofać. Wzbudzaj szacunek, nawet we własnej siostrze. I wybacz mi, że teraz nie ma mnie przy Tobie. Naprawdę chciałabym być.

Risha i Onyx

Risha

dobra kobieta i jeszcze lepsza Terranka

Pachniesz przyprawami, pieczonym mięsem i czymś, co chyba powinno nazywać się domem.

Dobrze Ci z oczu patrzy, a Twoje jedzenie nie ma sobie równych. Dziewczynki mają dobrą matkę, a ja mam kucharkę. Oddałam Ci córkę, drugą podarowałam, więc to chyba czyni mnie prawie rodziną, prawda? A rodzina może przychodzić bez zapowiedzi i wyjadać wszystko z garnków. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mam więc prawo dalej przychodzić i się u Ciebie stołować. Nie zabieraj mi tego. Nie żebyś wyglądała, jakbyś zamierzała. Po prostu doświadczenie nauczyło mnie, że ludzie czasami bardzo szybko zmieniają zdanie. A ja lubię Twój dom.

Maryl i Onyx

Maryl

ważna dziewczynka i inteligentna Terranka

Pachniesz słodkimi owocami i dymem z ogniska.

Jesteś bardzo sprytna. Inteligentna, szybka i znacznie bardziej spostrzegawcza, niż wiele dorosłych osób, które znam. Wiem, że również o tym wiesz. Musisz jednak uważać, żeby nie używać tego przeciwko Rokarze zbyt często. Jest większa i silniejsza, ale Ty jesteś sprytniejsza i zwinniejsza. Wiesz też, że Twoja siostra kocha Cię bezgranicznie i nigdy naprawdę nie zrobi Ci krzywdy. Nie wykorzystuj tego. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale mówię z doświadczenia. Ludzie, których się ceni, odchodzą znacznie łatwiej, niż nam się wydaje. Czasami robią to, zanim zdążysz powiedzieć, że nie chciałaś naprawdę ich zranić. Nie chcę Cię straszyć, Mała. Chcę tylko, żebyś wiedziała wcześniej coś, czego ja nauczyłam się za późno.

Gave i Onyx

Gave

ulubiona osoba i były Mściciel

Pachniesz zimnym kamieniem, deszczem i dymem po zgaszonej świecy.

Nigdy nie chciałam, żeby ktokolwiek myślał, że to miłość. Dla mnie to nie była miłość. To było coś znacznie ważniejszego. Byłeś moją ulubioną osobą. Moją. Nieważne, ile było między nami kłótni, zadrapań, ugryzień, ran i powodów, żeby już więcej się do siebie nie odzywać, zawsze zostawaliśmy obok. Mogłam przy Tobie być sobą. Naprawdę sobą. Mogłam się wściekać, gryźć, walczyć, robić głupie rzeczy, rywalizować z Tobą i śmiać się z rzeczy, których normalni ludzie chyba nie uważają za zabawne. Nie musiałam pilnować każdego słowa ani zastanawiać się, jak dużo siebie mogę pokazać, zanim zdecydujesz, że jestem zbyt dziwna, zbyt dzika albo po prostu zbyt trudna. Ty też byłeś dziwny. Może dlatego to działało. A później zniknęłam. Wiem. Nie napisałam. Nie dałam znać, że żyję. Nie wiedziałam, że czekasz, ale to nie jest dobra wymówka. Przepraszam. Kiedy wróciłam, chciałam dostać z powrotem dokładnie to, co zostawiłam. Ciebie. Nas. Te same walki, drażnienie się i świadomość, że nieważne, co zrobię, moja ulubiona osoba nadal będzie tam, gdzie ją zostawiłam. Tylko Ty już byłeś inny. Dorosłeś. Miałeś córki. Swoje życie. A ja chyba naprawdę zostałam w tym samym miejscu. Potem wszystko jeszcze bardziej się skomplikowało. Nie chciałam wyznawać Ci miłości. Nie chciałam, żebyś mnie całował. Chciałam tylko powiedzieć Ci, że jesteś ważny, ale oczywiście nawet tego nie potrafiłam zrobić normalnie. Teraz już sama nie wiem, co chciałam powiedzieć. Nie chcę miłości. Miłość zawsze kończy się sztyletem wbitym w serce. Wiem coś o tym. Powiedziałeś, że chcesz odejść. Wiem, że może nie o to Ci chodziło, ale właśnie to usłyszałam. Znowu ktoś chce odejść. Znowu zrobiłam coś źle. Znowu byłam za bardzo albo za mało czymś, czego potrzebowała druga osoba. Nie wiem, co mam teraz zrobić, Gave. Przepraszam za tę karuzelę. Za zbliżanie się i uciekanie. Za to, że proszę Cię, żebyś został, a chwilę później zachowuję się, jakbym Cię nie potrzebowała. Nie umiem inaczej. Chcę znowu mieć swoją ulubioną osobę. Chcę móc być przy Tobie sobą i nie zastanawiać się cały czas, co to właściwie znaczy.

Ji’zzargo i Onyx

Ji’zzargo

przyjaciel? i najlepszy informator

Pachniesz suchym piaskiem, skórą, ciepłym futrem i ostrymi przyprawami.

Prawie oddałeś za mnie życie. Nie rób tego więcej. Mówię poważnie. Nie potrzebuję kolejnej osoby, którą będę musiała opłakiwać tylko dlatego, że postanowiła mnie ratować. Nie wiem, czy ta znajomość się utrzyma ani dokąd nas właściwie zaprowadzi. Nie wiem nawet, czy powinno się nazywać ją przyjaźnią. Ty chyba wiesz lepiej ode mnie, że nie jestem dobra w takich rzeczach. Po prostu nie znikaj, dobrze? Nie chodzi tylko o to, że jesteś świetnym informatorem. Chociaż jesteś i byłoby głupio stracić takie źródło. Chodzi o to, że kiedy pojawiasz się regularnie, wszystko robi się trochę lżejsze. Lubię Twoją obecność. Lubię, że stałeś się czymś stałym. Dlatego nie przyzwyczajaj mnie do siebie, jeżeli pewnego dnia zamierzasz po prostu zniknąć.

Ryu i Onyx

Ryu

trudna znajomość i coś, czego nie potrzebuję

Pachniesz mokrym lasem, deszczem i dymem.

Nie lubię Twoich iluzji. Mącą mi w głowie. Nie lubię również tego, że nie słuchasz tego, co mówię, i zdecydowanie za bardzo ciągniesz mnie za język. Nie potrzebuję przyjaciela. Nie potrzebuję rozmów, które mają mi pomóc. Nie potrzebuję od Ciebie niczego. Chcę tylko dotrzeć do celu, zrobić to, co muszę, i zostać sam na sam ze swoimi sprawami. Ty zdecydowanie nie masz pojęcia, kim jestem ani co czuję. Nie zrozumiesz tego. Jesteś zbyt uparty i zbyt pewny siebie. Patrzysz na zamknięte drzwi i zamiast odejść, zaczynasz zastanawiać się, jak je otworzyć. Nie próbuj otwierać mnie. Nie chcesz wiedzieć, co jest pod skórą. Najgorsze jest to, że czasami zostaję. Czasami nawet odpowiadam na Twoje pytania. To denerwuje mnie znacznie bardziej niż same pytania. Nie wiem, czym jest ta znajomość i nie chcę jeszcze tego wiedzieć, więc przestań wszystko nazywać. Po prostu idź dalej. Obok, jeżeli już musisz.

Akane i Onyx

Akane

pierwsze zauroczenie i utracona przyjaciółka

Pachniesz śliwkami, atramentem i dymem.

Nie chciałam wyznać Gavowi miłości. Nigdy nie uważałam, że to miłość. To Ty mówiłaś, że jest tam coś więcej niż przyjaźń. Nie ja go pocałowałam. To on pocałował mnie. Ja chciałam tylko, żeby zrozumiał, że Ty go kochasz. Chciałam mieć przyjaciela i przyjaciółkę. Teraz nie mam żadnego z was i nadal nie rozumiem, dlaczego to wszystko jest moją winą. Jestem Ci wdzięczna za wiele rzeczy. Za to, że kiedyś byłaś obok. Za to, że podobałaś mi się jako pierwsza i dzięki Tobie chyba w ogóle zrozumiałam, że mogę patrzeć na kogoś w ten sposób. Byłaś tego warta. Naprawdę. Jestem Ci też wdzięczna za to, że pomogłaś mi, kiedy zobaczyłam Piusa i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Nie zapomnę tego. Ale nie będę Cię do końca życia przepraszać za to, że Gave złamał Ci serce. To nie była moja decyzja. Nie planowałam, że cokolwiek między nami się wydarzy. Sama nie wiem, co do niego czuję, więc przestań wmawiać mi, że Ty wiesz to lepiej ode mnie, że tam tli się coś więcej. Nie tli. Być może to nie jest przyjaźń, ale też nie miłość. Chcę mojego przyjaciela. Nie mów mi też, że ociekam fałszem, bo tylko robisz jeszcze większy bałagan w mojej głowie. Nigdy Cię nie okłamałam. Nie wiem, co widzisz tam w środku. Trzymaj swoje moce z daleka ode mnie. Wystarczająco trudno jest mi zrozumieć własne uczucia bez kogoś, kto próbuje mi powiedzieć, jakie one są.

Pius i Onyx

Pius

pierwszy partner i największy lęk

Pachniesz dymem, metalem i czymś słodkim.

Nienawidzę tego zapachu. Naprawdę Cię kochałam. Tak mi się przynajmniej wydawało. Oddałam Ci moje dziewictwo, ostatnią niewinną rzecz, jaką jeszcze miałam, a dla Ciebie wszystko było zabawą i kłamstwem, prawda? Każda deklaracja. Każde dobre słowo. Każda chwila, podczas której wydawało mi się, że przy Tobie jestem bezpieczna. Manipulowałeś mną. Brałeś, kiedy chciałeś, również wtedy, kiedy ja nie chciałam. A kiedy wreszcie miałam nad Tobą jakąkolwiek przewagę, wszedłeś do mojej głowy i odebrałeś mi nawet kontrolę nad własnym ciałem. Prawie mnie zabiłeś tylko po to, żeby udowodnić, że jesteś silniejszy. Żeby przypomnieć mi, gdzie jest moje miejsce. Później zrobiłeś to znowu. A na końcu zdradziłeś mnie przy pierwszej możliwej okazji. Boję się Ciebie. Nienawidzę przyznawać się do tego, ale naprawdę się boję. Jeszcze bardziej boję się tego, jaka staję się przy Tobie. Słaba. Mała. Zamrożona we własnym ciele i czekająca, aż ktoś zdecyduje za mnie, co wydarzy się dalej. Nie chcę nigdy więcej być tą osobą. Dlatego nie zbliżaj się do mnie. Nie patrz na mnie. Nie mów do mnie. Po prostu trzymaj się z daleka. Nie wiem, czy kiedy Cię zobaczę, będę potrafiła Cię zabić, czy znowu nie będę potrafiła się ruszyć. Nienawidzę Cię najbardziej właśnie za to, że nadal nie znam odpowiedzi.

0 dopisków

Puść wodze wyobraźni! Czuj się wolny i leć w morenki!

Use your imagination! Feel free, only +18 here!