Kochana Grimo i najdroższa Kevusio,
Mam nadzieję, że jesteście bezpieczne i chowacie się przed wojną. Ostatnio bardzo mi Was brakuje i chciałbym Was zobaczyć i uściskać. Tęsknie za waszym humorem i uśmiechem na twarzy. Za naszymi przekomarzankami i kłótniami...
Wojna zbiera swe żniwo. Jest tu tylu rannych, że nie sposób odpocząć. Czasem mam wrażenie, że nie mogę domyć swych rąk z cudzej krwi, niezależnie od tego jak mocno je szoruję. Czasem zdzieram sobie przez to skórę... ale staram się ukrywać to przed W., by nie dodawać mu większych zmartwień.
W. się żeni, wiesz? Cały las szykuje się na wielkie wesele. Jego wybranką jest piękna kobieta i całkiem oczytana. Dobrze jej patrzy z oczu, ale cała ta sprawa jakoś tak bardzo mnie martwi i kłuje. Nie wiem tylko, czy to dlatego że W. przestał mnie lubić, czy dlatego że F. jest podejrzana... Mój osąd może być tu przekłamany, więc tym bardziej chciałbym, żebyś tu była i sama to oceniła. Staram się cieszyć jego szczęściem, ale nie widzę w nim szczęścia... widzę po prostu złamanego człowieka...
Sam chyba też jestem już złamany... czasami przerażają mnie moje myśli i to czego chcą. Przeraża mnie to, że teraz... że potrafię zobaczyć siebie zabijającego innego człowieka. Przeraża mnie to do tego stopnia, że czasem w nocy budzę się z krzykiem i ledwie mogę oddychać... ale staram się iść dalej, żyć dalej.
Otrzymałem też pewien pakunek, żywy pakunek... ten pakunek... ma słodkie oczka i niewinną buzię, ale jest chyba na mnie wyrokiem. Boję się, że ten pakunek... sprawi, że przyniosę konsekwencję nie tylko na siebie, ale też na W.
Niedługo stąd odchodzę. W ruchu ciężej zlokalizować pakunek... ciężej zlokalizować mnie, a W. może wreszcie się szczerze uśmiechnie, kiedy mnie nie będzie obok. Może będzie mógł znów dobrze oddychać i zobaczy życie na nowo.
Nie wiem, kiedy znów będę mógł do ciebie napisać i nie wiem skąd to będzie... mam nadzieję, że jesteście zdrowe i szczęśliwe. Jeśli będę miał pewność, że pakunek i ja... jesteśmy bezpieczni... wtedy spróbuję cię odnaleźć, bo chciałbym Was jeszcze zobaczyć...
A.
Przesyłam ci moją nową miksturę. Kilka jej kropel wystarczy, by człowiekowi rozwiązał się język i rozluźnił się na kanapie. Proszę, tylko nie podawaj jej dzieciom... na nich jej nie testowałem... no i jeszcze małą szmacianą lalkę dla Kevusi. Mam nadzieję, że się jej spodoba.



Szmaciana lalka dla Kevusi mnie rozłożyła na łopatki. List do Grimy i Kevusi jest strasznie smutny. Tam widać dużo emocji Acaira. Do Onyx też jest całkiem smutny i pełen takiej rezygnacji, a u En... jakby nadziei i takiej przekory - jak ty mnie olewasz to okay, ja ciebie nie olewam... Nie mniej smutaśno się to wszystko czyta.
OdpowiedzUsuńKochany Acair, sama jestem ciekawa czy drogi jego i Ennis rzeczywiście się jeszcze przetną. Grima i Keva na pewno by go teraz mocno wyściskały. Miksturki na pewno się przydadzą, szkoda tylko, że jeżeli listy dotrą kiedyś do Ennis to raczej z dużym opóźnieniem. xD Trzymam kciuki za Aciego i jego żywy pakunek.
OdpowiedzUsuńListy są zwyczajnie przepełnione smutkiem i rozumiem Acia. Serce się za nim kraja, ma się ochotę go po prostu przytulić i nie puszczać dopóki nie będzie lepiej. Mam nadzieję, że uda mu się spotkać z ważnymi osobami. Trzymam za niego kciuki pod tym względem. Onyx pewnie będzie płakać na swój sposób jak dostanie w końcu wszystkie listy, ale jak już mówiłam, mam nadzieję, że go znajdzie szybko! Teraz też liczę, że Aci i Pakuneczek będą bezpieczni.
OdpowiedzUsuń