WIEŚCI ZE ŚWIATA

Helga zrywa sojusz z Phyonix! Nikt nie będzie bezczelnie palił jej królestwa!

Lerodas szykuje się do największego ślubu w historii. Przy tym wszystkim co się dzieje, ślub zdaje się miłym zapomnieniem. Gratulacje dla Wana i Fei.

Phyonix zrywa sojusz z Polszą wyrażając tym samym swe niezadowolenie związane z wystawionym listem gończym za swoją ukochaną córką.

Polsza wystawia nowy list gończy i proponuje niebotycznie wysoką nagrodę. Byłą księżniczkę Polszy - Gabrielę - Perun pragnie dostać żywą!

23 lutego 2020

Spisane przez: Natsu

Powiązania

Tyle już Wam opowiadałem w tych moich wynurzeniach podróżniczych, a zupełnie zapomniałem przedstawić bohaterów, którzy przewijają się w całym moim życiu. No więc moi drodzy, dziś jest ten czas! Przedstawiam Wam tych, którzy w większy lub mniejszy sposób mnie kształtują.

Victor | ojciec | Śmierć

Między nami bywało różnie, ale ty zawsze stawałeś po mojej stronie. Czasem robiłeś to nieudolnie, innym razem w taki sposób, że mnie samemu mroziło krew w żyłach, innym razem próbowałeś mnie ignorować dla, jak twierdzisz, mojego własnego dobra. Jednak nigdy nie zostawiasz w potrzebie. Nie zawsze się zgadzamy, nie zawsze mamy te same priorytety, a mimo to wiem, że mogę na ciebie liczyć. Wiem, że jeśli tego naprawdę będę potrzebował - ty zrobisz wszystko by przyjść mi z pomocą. Żałuję tylko tego, że tak rzadko mogę z tobą rozmawiać i mieć ciebie przy sobie. Wiem i rozumiem, że taka jest kolej rzeczy, jeśli sprawuje się pieczę nad Śmiercią, ale... to jest to czego najbardziej się obawiam, gdy już będę musiał przejąć twe miejsce. 

Gavin | brat bliźniak | duch opiekuńczy Akane

Przez 16 lat mojego życia, mieszkałem w twojej głowie, a ty dzieliłeś się ze mną swym ciałem. Czasami wychodziłem na światło dzienne i siałem zamieszanie w twoim życiu, a jednak ty zawsze mi wybaczałeś. Niekiedy nawet zachęcałeś do większego chaosu. Oddałeś za mnie życie, poświęciłeś samego siebie, żebym miał szansę samodzielnie stawiać kroki na świecie. Doświadczać radości, smutku i złości. Oddałeś za mnie życie... za co jestem ci wdzięczny, a jednocześnie cię nienawidzę. Twa decyzja doprowadziła do pustki. Wszechogarniającej pustki w mym sercu. W tej jednej chwili straciłem nie tylko swojego brata, ale i najlepszego przyjaciela. Zabrakło rozmów, które między sobą prowadziliśmy. Kąśliwości i śmiechu. Zabrakło ciebie. Dziś trwasz obok mnie w innej formie. Zgodziłeś się, by pełnić rolę ducha opiekuńczego twojej pierwszej miłości, co mówiąc szczerze było po prostu mą samolubną decyzją. Tylko tak mogłem usprawiedliwić twą dalszą obecność w mym życiu. Nie żałuję i mam nadzieję, że ty również tak uważasz. Dziękuję, że dalej ze mną jesteś.

Raja i Malika | córeczki | Fasolki | 24.08.23r.

Pojawiłyście się w mym życiu niespodziewanie. Nie sądziłem, że tak szybko zostanę ojcem i byłem przerażony tą myślą. Bałem się tego jakim ojcem dla was będę. Obawiałem się, że nie dam rady, że was zostawię, porzucę - dokładnie tak jak to robił mój ojciec. Nie było mnie również przy was, kiedy się rodziłyście i do dziś czuję się winny z tego powodu. Wy jednak mi przebaczyłyście. Wystarczyło jedno wasze spojrzenie, żeby obrócić mój świat o 360 stopni. Stałyście się całym moim światem. Potraficie rozśmieszyć mnie i rozczulić jak nikt inny. Obdarzacie mnie miłością tak ogromną, że czasem zastanawiam się, gdzie ją mieszczą te wasze małe ciałka. Dla was poruszę niebo i ziemię. Dla was postawię świat do góry nogami. Jesteście radością mojego życia. 

Keithan | syn | Groszek | 21.06.23r.

Gdy ratowałem cię z rąk oprawców, jeszcze nie wiedziałem jak dużą częścią mojego życia się staniesz. Od razu wiedziałem czyim synem jesteś. Nie dało się tego ukryć, bo w końcu unosisz się w powietrzu i masz dobrze mi znaną blond czuprynę. Dla mnie nie liczy się to jak i dlaczego przyszedłeś na świat, pokochałem cię całym swym sercem i jest mi niezmiernie miło, gdy nazywasz mnie "tatą". Choć wiem, że nie mogę być w twym przypadku samolubny - to wciąż mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz mnie tak nazywać. Niezależnie od tego co przyniesie nam los, ty zawsze będziesz moim synem. Dla ciebie również poruszę ziemię i stanę w ogniu. Dziękuję ci za to, jak wielką bezinteresowną miłością mnie obdarzasz. 

Febe | "mama" | Meduza | Argardzka lekarka

Między nami bywało różnie, a ja przez długi czas nie wiedziałem, czy powinienem ci zaufać. Kiedy wreszcie to zrobiłem, otworzyłem się na ciebie i zacząłem obdarzać cię cieplejszymi uczuciami, ty zachwiałaś mym kruchym sercem. Wybrałaś ją, popychając mnie na skraj rozpaczy. Czułem się przez ciebie zdradzony i chociaż przeprosiłaś, to twój wybór pozostaje dla mnie niezrozumiały. Od tamtej pory próbuję ci wybaczyć, a ty starasz się mi udowodnić, że mogę na ciebie liczyć. Przygarnęłaś mnie pod swój dach, gdy nikt inny mnie nie chciał. Dałaś schronienie i pozwoliłaś mieszkać z moimi małymi skarbami. Pozwoliłaś podpatrywać się w pracy i pomagać przy mniej wymagających pacjentach. Przekazałaś mi sporo wiedzy w temacie medycyny pierwszej pomocy, co często ratuje me życie. Podtrzymywałaś mnie na duchu, gdy zostałem uwięziony w Zaświatach. Byłaś przy mnie w wielu momentach i sprawiłaś, że gdzieś w mej głowie pojawiło się określenie "mama". Nigdy nie miałem autorytetu w postaci mamy. Nie miałem tej, która by przytulała i broniła... a ty pokazujesz mi jak wiele straciłem, a jednocześnie... jak wiele mogę zyskać. Pomimo tego, że wciąż czuję do ciebie żal po tamtym wydarzeniu - jesteś blisko, by stać się dla mnie "mamą", mamo. 

Maryl | młodsza siostra | nauczycielka Terrańskiego
 
Pojawiłaś się w mym życiu na początku mej przygody w Mathyr. Stawiałem, na tej ziemi, swe pierwsze, chwiejne kroki, a ty sprawiłaś, że te zrobiły się przyjemniejsze i łatwiejsze. Kiedy cię poznałem, byłaś przerażoną, małą dziewczynką, dopiero co wyciągniętą z niewoli. Byłaś wychudzona i brakowało iskierek radości w twych oczach. Szybko jednak pokazałaś, że jesteś pełna wigoru i energii. Czasem mam wrażenie, że jest cię zbyt pełno. Nie jestem w stanie za tobą nadążyć. Sprawiłaś mi obrzydliwie kolorową bluzę, a ja nie mam serca powiedzieć ci, że jej nie cierpię. W końcu sama ją uszyłaś, korzystając z pomocy Polszańskiej księżniczki na wygnaniu. Włożyłaś w to wiele pracy, a ja sam widziałem twe poranione palce. Czasem zakładam tę twoją bluzę. Zakładam, gdy za tobą tęsknię. Nauczyłaś mnie Terrańskiego, do tego stopnia, że mogę biegle pokłócić się niemal z każdym Terraninem. W zamian za to, ja nauczyłem cię Polszańskiego i muszę przyznać, że trochę ci zazdroszczę tego jak szybko łapiesz języki! Nie zatrzymujesz się tylko na językach, masz tysiąc pomysłów na minutę i wszystkie chcesz od razu wprowadzać. Potrafisz jednym spojrzeniem sprowadzić swą starszą siostrę - Rokarę - do parteru i doskonalisz się w walce mieczem. Dziękuję ci za to, że ładujesz mnie pozytywną energią, za każdym razem, gdy się widzimy. 

Akane | nie do końca przyjaciółka | była | Słonecko | Panna Idealna

Byłaś przy mnie, gdy się "narodziłem". Dopingowałaś, gdy uczyłem się emocji, czy życia. Wpadłaś po uszy, gdy zacząłem cię podrywać, a ja nie wiedziałem, czy robię to dla siebie, czy to emocje mego brata przeze mnie przemawiają. Do dziś nie jestem tego pewien. Wyrwałem cię z rąk chłopaka, niszcząc ci przy tym życie. Wciągnąłem w związek pełen wybojów. W związek, w którym ty chciałaś za bardzo, a ja nie umiałem powiedzieć "stop". Nasze życie zamieniło się w karuzelę wzlotów i upadków, gdzie wzloty były niewielkie, a upadki niezwykle bolesne. Sam dziwię się, że tak długo ze mną wytrzymałaś, że tak długo mnie znosiłaś. Przepraszam, że nie zatrzymałem tego wcześniej. Przepraszam, że nie miałem odwagi tego zrobić - że bałem się dodatkowo zranić twoje serce. Bałem się zadać kolejnego ciosu. Widząc miłość w twych oczach i ból, a jednocześnie nadzieję - nie potrafiłem tego przerwać. Trochę z samolubnych powodów - zależało mi na tobie do tego stopnia, że nie chciałem widzieć cię w rozsypce. Żałuję wielu rzeczy. Żałuję, że wcześniej ci nie powiedziałem, że duszę się w tym związku. Żałuję, że kiedy to zrobiłem, to po części potraktowałem cię tak samo, jak ty i ja potraktowaliśmy twojego byłego. Żałuję, że nie potrafiłem zatrzymać tego wszystkiego, kiedy jeszcze była na to pora... Nauczyłaś mnie tego, że boję się miłości. Boję się wchodzić w to wszystko całym sobą. Boję się oddać całego, bo boję się, że znów nie będę w stanie dorównać wygórowanym oczekiwaniom. Wiele rzeczy żałuję, ale są też rzeczy, za które ci dziękuję. Dziękuję za to, że przy mnie trwałaś i za to, że wierzyłaś we mnie bardziej i mocniej niż ktokolwiek inny. Dziękuję też za te dwie wspaniały istotki, które pojawiły się z naszej szalonej, jaskiniowej miłości. Dziękuję za to, że mimo wszystko zostałaś przy dziewczynkach i nie złamałaś im serc. Dziękuję za to, że jesteś. Dziś jesteś dla mnie koleżanką, znajomą... bo przyjaciółką nie mogę cię nazwać. Wciąż mi na tobie zależy, ale kibicuję ci ze wszystkich sił, żebyś się ze mnie wyleczyła. Idź swoją drogą i znajdź kogoś, kto będzie w stanie odwzajemnić całą twą miłość i to z nawiązką. Kogoś, kto potrafi kochać tak mocno, a może nawet i mocniej niż ty sama. Kibicuję ci ze wszystkich sił, ale pamiętaj również o tym, że zawsze ci pomogę. Niezależnie od wszystkiego będę.

Darcy | przyjaciółka / siostra | Mysecka | nauczycielka Phyonixowego | Pierdolona Księżniczka

Nasze pierwsze spotkanie należało do tych bardziej burzliwych. Byłaś wtedy ogromnym leniem, który bazował głównie na swoich umiejętnościach. Strasznie księżniczkowałaś i jeszcze marudziłaś, że księżniczką cię nazywałem. Kolejne już lepsze, dałaś mi posmakować Phyonixowy owoc, który do dziś jest mym ulubionym, a potem wspólnie przegadaliśmy pół nocy. Następne były jeszcze lepsze, chociaż nie możemy zapominać i o skradzionych ci pocałunkach. Obraziłaś się na mnie wówczas i nie chciałaś się zbliżać. Odgrażałaś... a potem zniknęłaś. Zniknęłaś i przeżywałaś największy koszmar - samotnie. Ten koszmar zmienił cię nie do poznania, ale gdy wróciłaś... starałem się postawić cię na nogi. W końcu, powoli zaczęłaś odzyskiwać swój uśmiech i stawałaś mi się coraz bliższa. Niczym młodsza siostra, dla której wiele by zrobił. Chociaż czasem mnie irytujesz, a niekiedy nawet bardzo to nie wymieniłbym cię na żadną inną. To ty pomogłaś mi doskonalić mą grę na pianinie i znosiłaś me pierwsze podejścia do nauczenia się Phyonixowego. Dziś mogę mówić w stopniu komunikatywnym, a ty dalej starasz się mnie podszkolić. Czasem mam wrażenie, że mnie nie rozumiesz, a innym razem znasz ze szczegółami. Niekiedy to ja nie rozumiem ciebie, ale staram się by takich chwil było jak najmniej. 

Onyx | to skomplikowane | Kotecek | Lepsza połowa "Mścicieli"

Kiedy cię poznałem to cieszyłem się, że wreszcie mam własną przyjaciółkę. Moją, a nie Gavina. Niezależnie od tego jak wyboista była nasza droga do przyjaźni, przeszliśmy ją razem. To ty zaczęłaś uczyć mnie, że ostrza nie łapie się dłonią, ty przekraczałaś każdą granicę, a ja w to szedłem bawiąc się w najlepsze. Lubiłem cię drażnić i przekomarzać się wraz z tobą. Lubiłem z tobą rywalizować. Nawet miałem okazję cię posmakować i to dosłownie, a potem obraziłaś się na kolejne parę godzin, unosząc się dumą i wykazując, że to rzekomo ja zrobiłem coś złego, a ja jedynie przyjąłem od ciebie twój fragment ciała. Dziękuję ci za to, że mnie polubiłaś za to jaki jestem, jaki byłem. Dziękuję, że mnie nie tępiłaś i wytrzymywałaś ze mną przez długi czas... Jednak zniknęłaś, kiedy moje serce zaczynało naprawdę coś do ciebie czuć. Coś więcej i głębiej. Zniknęłaś, słuch po tobie zaginął. Wprowadziłaś tym zamęt w mojej głowie. Przez długi czas miałem do ciebie o to żal. Nie przysłałaś ani jednego listu. Zniknęłaś, a ja zdążyłem wpaść po uszy. Gdy znów wróciłaś to już nic nie było takie proste. Miałem wrażenie, że dorosłem, a ty zostałaś w miejscu. Chciałaś znów tak samo się zachowywać, znów rywalizować, drażnić się i przekomarzać, ale ja miałem już dwie kochane córeczki. Coś się między nami zmieniło i przez chwilę mnie to frustrowało, potem było lepiej. Przez moment poczułem, że znów do mnie wracasz, ale... ty robisz mi istną karuzelę. Najpierw się zbliżasz, a potem uciekasz... a kiedy ja wreszcie podejmuję decyzję i mówię otwarcie, że w danej chwili nie chcę niczego... ty robisz gesty jakbyś oczekiwała czegoś więcej. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Chciałbym znów mieć swoją przyjaciółkę, chciałbym móc być przy tobie swobodnym, ale nie mogę. Gdzieś tam daleko wciąż tli się nadzieja...

Ryu | to jeszcze bardziej skomplikowane / brat | Surykatka

Irytujesz mnie, wiesz? Niesamowicie wkurzasz mnie tym swoim podejściem. Odebrałem ci dziewczynę i co chwilę robiłem przytyki w tym temacie. Ciągle ci dokuczałem, starałem się wyprowadzić cię z równowagi, a zwykle dostawałem rykoszetem. Parokrotnie dałeś mi w nos, a ja ci na to pozwoliłem. Zasłużyłem, wiem. Dla wielu jesteś "Łosiem", dla mnie "Surykatką". Tym takim gościem, który staje na straży i wypatruje zagrożenie, a gdy tylko coś się zbliża, rzuca się na niego ze wszystkich swych sił. Niezależnie od tego jak wielka jest przewaga między tym kimś a nim... i tak, wiem. Surykatka tak nie robi... ale dla mnie robi. Chociaż wyrządziłem ci wiele krzywd, ty dalej przy mnie trwasz. Czasami wydaje mi się, że rozmawiając z tobą, rozmawiam ze starszym bratem. Tolerujesz moje pomysły i czasem nawet przy nich pomagasz. Zarażasz mnie swoim spokojem ducha i sprawiasz, że cię podziwiam. Nigdy ci tego nie powiem, ale tak jest. Podziwiam twój upór, twoją siłę i ten stoicki wręcz spokój. Dziękuję, że wciąż dajesz mi kolejne szanse... i przepraszam... za wszystko. 

Tony | przyjaciel | Lwica

Masz więcej pomysłów na minutę niż da się zliczyć i cieszę, że nie każdy z nich realizujesz. Czasem boję się czegoś przy tobie powiedzieć, żeby przypadkiem nie wrzucić cię w wir główkowania i rozwiązywania kolejnego problemu. Dziękuję, że zrobiłeś mi gitarę, kiedy byłem w dość dużym dołku. Dzięki temu udało mu się nawet na moment pozbierać. Dziękuję za twoje rady, którymi mnie raczysz i nie boisz się mnie opierdzielić równo. Czasem jesteś przy tym na tyle straszny, że po prostu się zamykam, bo jak już ty zwracasz mi uwagę to znaczy, że naprawdę udało mi się przegiąć i złamać wszelkie reguły gry. Nie sposób odmówić ci wiedzy i inteligencji, a kiedy ekscytujesz się jakimś tematem, ciężko powstrzymać cię od mówienia, a mimo to cieszę się, że mogę przy tym być, to obserwować i przede wszystkim... cieszę się, że mnie tolerujesz.

Grima | przyjaciółka | Shrekuś | Zielenica

Zarażasz mnie swą energią, a jednocześnie przerażasz tym ile jej masz. Ochrzciłaś mnie mianem "Golasek", co na początku mnie nie irytowało, ale z czasem rozpoczęło, a ty świetnie się bawiłaś widząc moją irytację. Jesteś promykiem radości, który często pojawia się dokładnie w tym momencie, w którym go potrzebuję. Jestem niezwykle dumny, że udało mi się wyegzekwować zmianę swojego własnego przezwiska na "Milasek". Długie rozmowy, w których próbowałaś łopatologicznie tłumaczyć mi na czym polega miłość dużo mi dały. Niestety nie przełożyły się na jakość mojego związku, ale i tak... dziękuję. Dziś masz też na koncie farbowanie mej czupryny i włosy mi nie odpadły. Możesz czuć się moją nową fryzjerką! Tylko nie szalej z pomysłami... wiem, że masz ich z milion pięćset, sto dziewięćset...a jak sobie pomyślę, że przegadasz je ze swoim narzeczonym, który dorzuci równie dużo... to już wiem, że dobrze się dobraliście. Trzymam za was mocno kciuki.

Nylian | potencjalny przyjaciel | elf | Pan Prawilny | nauczyciel Oclarskiego

Poznaliśmy się niedawno i złapaliśmy całkiem interesujący kontakt. Potrzebowałeś pomocy w wychowywaniu dzieci, a ja służyłem radą, choć sam nie jestem w tym mistrzem. Wspólnie graliśmy i śpiewaliśmy przy ognisku, a na placu boju stałeś ramię w ramię ze mną. Podobała mi się nasza współpraca i chętnie bym to powtórzył. Okazałeś mi również serce, kiedy okazało się, że strach obleciał mnie tak wielki, że nie mogę się ruszyć. To ty przełamałeś we mnie pierwszą falę lęku i pokazałeś jak ćwiczyć. Zacząłeś uczyć mnie Oclarskiego i chociaż nie mogę powiedzieć, że rozmawiam w nim jak stary tubylec, to czuję że szybko zrobię postępy. Jestem początkujący, zaangażowany początkujący. Przyznaję, że czasem się z ciebie nabijam, zwłaszcza gdy robisz te swoje komiczne miny na widok naszych, Argardzkich mocy. Byłeś pierwszym, który nazwał mnie pół-bogiem, co zszokowało mnie, ale jednocześnie skłoniło do przemyśleć, bo... kurczaczki, masz rację! Ach no i najważniejsze, mimo że nasze filozofie życiowe się różnią - ty jesteś prawilny aż do bólu, ja lubię chaos i łotrowanie nie jest mi obce - cieszę się, że cię poznałem.

Yensen | mentor / nauczyciel / dobra dusza | Wiedźmin |Stary, niewyżyty Skurczybyk

Na początku czułem twą niechęć. Nie chciałeś mnie w pobliżu, bo zajmowałem myślami twoją żonę. Z czasem stałeś mi się bliższy. Pomogłeś mi stanąć na nogi, po tym jak wróciłem z niewoli, a także gdy rozwaliłem sobie rękę, do tego stopnia, że istniało ryzyko że nigdy nie będę mógł ruszać palcami. Wsparłeś mnie, kiedy tego potrzebowałem. Chociaż czasem mnie irytujesz a twoje żarty mnie mrożą to dziękuję.  Dziękuję, że mogę z tobą się śmiać, płakać i męczyć cię treningami całymi dniami. 

Mohe | kolega / wspólnik interesów | Jeleń | początkujący handlarz "Łapą"

Myślałem, że będziesz moim przyjacielem. Lubiłem twoje towarzystwo i twe spojrzenie na świat. Zachwycałeś nim i przekonywałeś do prób zobaczenia go twoimi oczyma. Wszedłem z tobą w spółkę dotyczącą nowego alkoholu "Łapy". Przyznaję, wymusiłem trochę tę spółkę na tobie, ale wszystko się układało. Jednak ty nie chciałeś mnie zrozumieć, gdy opowiadałem ci o moich problemach. Stawałeś murem po drugiej stronie barykady. Nie wiem co mam teraz o tobie myśleć, co czuć. Żałuję, że tak to się wszystko potoczyło, a utrata przyjaciela odbiła się pewną pustką w mym sercu. Nie jesteś mi obojętny, ale nie sądzę, bym jeszcze kiedyś zdołał się przed tobą otworzyć w sprawach, które ciążą mi na sercu.

Diego | znajomy / wspólnik od zadań specjalnych | Gepardziulo

Zachowujesz się niczym zraniony gimnazjalista. Nastolatek, wymoczek. Swych poddanych traktujesz okropnie, a swoje rodzeństwo jeszcze gorzej. Zdajesz się ich deptać, czym okropnie mnie irytujesz. Czasem mam ochotę ci za to obić mordę i muszę wzbijać się na wyżyny cierpliwości, by tego nie zrobić, co wcale nie jest takie proste. Przypominasz mi kogoś, kogo bardzo dobrze znam, przez co jeszcze większą irytację odczuwam. Przypominasz mi kogoś, a przez gardło wciąż nie chce mi przejść kogo... ta myśl jest przerażająca. Przypominasz mi mnie samego sprzed kilku lat... Mimo to jesteś skory do pomocy, gdy zachodzi ku temu potrzeba, a ty masz odpowiednie umiejętności by pomóc. Jesteś gotów pomóc, chociaż wiesz jak niedorzeczną rzecz od ciebie oczekuję... za co ci dziękuję.

Radomiła i Blus | poczciwi dziadkowie z Ardei

Poznałem was podczas mych podróży. Brakowało wam jedzenia, a ja zaoferowałem swą pomoc. Dostarczam wam świeżo upolowaną zwierzynę, a w zamian dostaję ciepłe słowo, najlepsze wypieki na świecie oraz waszą wdzięczność i pomoc. Wiem, że zawsze mogę do was przyjść, by porozmawiać o tym co mi na wątrobie leży. Dziękuję.

Risha i Rokara | przyjaciele z Terry

Zawsze przyjmujecie mnie z otwartymie ramionami. Chętnie słuchacie historii z moich podróży. Pomagacie udoskonalić mój Terrański, nie śmiejąc się, gdy go kaleczę. Dziękuję, że dałyście dom Maryl, która czuje się w nim kochana. Ma wspaniałą mamę i siostrę. Uwielbiam was. 


0 odpisów

Puść wodze wyobraźni! Czuj się wolny i leć w morenki!

Use your imagination! Feel free, only +18 here!